22 października

Idziesz na obiad z kontrahentem? Nie zapomnij o fakturze!

Niektórzy z Was, prowadzący firmy kilka lat, pamiętają zapewne pojęcie kosztów reprezentacji i reklamy - wydatków, których nie można ująć w kosztach firmy, jeśli przekraczały określony limit. 
Przez długi czas w sferze marzeń pozostawało wrzucenie w koszty wydatków na spotkania z kontrahentami, takie jak lunch w restauracji, ponieważ odgórnie były one traktowane własnie jako reprezentacja.

Na szczęście stanowisko organów podatkowych uległo w  tej kwestii zmianie na plus, co nas bardzo cieszy, bo jak wiadomo - wyższe koszty to niższe podatki. Więc jak jest teraz?
Aktualnie koszty reklamy (publicznej i niepublicznej) mogą w całości stanowić koszty firmy, natomiast koszty reprezentacji nie mogą być nimi w ogóle.

Nie będziemy zaprzątać sobie głowy czym jest reklama - jest to jasne.  Problemy pojawiają się w przypadku pojęcia kosztów reprezentacji. Co to właściwie znaczy?

Kosztami reprezentacji są wydatki, których celem jest:
  • wykreowanie dobrego wizerunku firmy, 
  • budowa pozytywnego obrazu przedsiębiorcy, 
  • wywarcie odpowiedniego wrażenia na kontrahencie.
Czyli tzw. pokazanie się lub lans. 

Twój lunch z kontrahentem nie odbył się w celu pokazania się - spotkaliście się, aby omówić warunki współpracy, podpisać umowę, ustalić strategie na przyszłość - nie będzie wydatkiem na reprezentację. Charakter spotkania powoduje, że taki wydatek jest kosztem związanym z uzyskiwaniem przez Twoją firmę dochodów, i jako taki bez przeszkód może być kosztem firmy.

Pamiętaj, że do zaksięgowania usługi gastronomicznej, typu lunch, brunch czy B-smart ;) - potrzebna będzie faktura (paragon nie wystarczy). 

Dobrze jest sporządzić notatkę z takiego spotkania lub opisać na odwrocie faktury całą sytuację. Za jakiś czas nie będziesz pamiętać z kim i po co odbyło się spotkanie, a na Tobie spoczywa obowiązek udowodnienia (w razie kontroli), że wydatek nie był kosztem reprezentacji. Najlepiej jest posiadać np. maile od kontrahenta, z których wynika cel spotkania.

Więcej na ten temat możecie poczytać w interpretacji ogólnej Ministra Finansów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz